środa, 29 kwietnia 2015

Rozdział 18

Jeśli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować, to dla ciebie sekunda, a dla mnie duża motywacja do dalszej twórczości :) 
_________________________________________________________________________________
Pożegnałam się z Niallem, po czym ruszyłam w stronę wejścia do domu. Kiedy przekroczyłam próg, zauważyłam, że Louis krząta się po mieszkaniu. Znów zostaliśmy sami? Zauważyłam, że jego rodzice dość często gdzieś wybywali. Po cichu poszłam do kuchni, tam gdzie akurat znajdował się chłopak. Niezauważalnie wślizgnęłam się do środka pomieszczenia. Oparłam się o ścianę i z uwagą śledziłam każdy, nawet najmniejszy ruch Louisa. Z górnej półki wyciągnął szklankę i zaczął przeszukiwać szafki w poszukiwaniu jak mniemam – picia. Co jakiś czas przeczesywał ręką włosy. Stwierdzam, że to jest chyba jego nawyk, ponieważ robi tak najczęściej wtedy, kiedy jest zdenerwowany lub skrępowany. 
Wziął do ręki butelkę wody, po czym odwrócił się w moją stronę stawiając ją wraz ze szklanką na kuchennym blacie. Złapał za zakrętkę i miał już ją przekręcać, kiedy podniósł na mnie wzrok. Prawie niezauważalnie się wzdrygnął, jednak ja zwróciłam na to uwagę. Był wyraźnie zaskoczony moją obecnością.
-Jak się czujesz?- zapytałam, po chwili ciszy, która panowała między nami. Zaczęłam stawiać małe kroki, kierując się w jego stronę. Jego ręka powędrowała do włosów, które przeczesał, ciągnąc je przy okazji za końcówki.
-Jest... okej- odpowiedział niepewnie. Nie uwierzyłam mu. Widziałam, że kłamał. Momentalnie zrobiło mi się przykro. Obeszłam dookoła wysepkę kuchenną i stanęłam naprzeciw niego. Zadarłam głowę lekko do góry, aby móc spojrzeć w jego oczy.
-Jakbyś potrzebował kogoś do pogadania lub po prostu posiedzenia sobie w ciszy, to chętnie ci potowarzyszę- powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam, co odwzajemnił. Przyciągnął mnie do siebie i opiekuńczo objął ramionami. Instynktownie, od razu wtuliłam się w jego ciało. Pocałował mnie w czubek głowy, przez co po moim ciele rozeszły się przyjemne dreszcze. Ktoś zadzwonił do drzwi. Niechętnie się od niego odsunęłam, pozwalając mu pójść otworzyć. Usłyszałam znajomy, dziewczęcy głos i już wiedziałam kto nadszedł. Po chwili w korytarzu pojawiła się Nathalie wraz z Louisem. 
-Jak się czujesz?- zapytała cichym głosem. Przyglądałam się im z uwagą i słuchałam tego o czym rozmawiają. Wiem, nie powinnam, ale nie miałam pojęcia co zrobić. Aby pójść do swojego pokoju, musiałabym przejść obok nich. Już wolałam zaczekać, aż sami gdzieś zniknął.
-Jest dobrze- odpowiedział i westchnął. Dziewczyna zarzuciła ręce na jego szyję i przybliżyła się do niego.
-Martwię się o ciebie, wiesz?- Przejechała delikatnie palcem po jego policzku i ustach.
-Wiem, przepraszam- Powiedział i spuścił głowę. Położył ręce na jej biodrach i przyciągnął ją do siebie bliżej. No idźcie gdzieś indziej! Louis zaczął się cofać, złapał Nathalie za ręce i pociągnął za sobą.- Chodź- powiedział i tyłem poprowadził ją do schodów, nadal nie puszczając jej rąk. Kiedy w końcu zniknęli na górze, odetchnęłam. Wolnym krokiem ruszyłam w stronę sali do tańca. Dawno tego nie robiłam. W sumie brakuje mi tego. Kiedy byłam młodsza, zawsze tańczyłam z mamą lub po prostu przyglądałam się jej jak to robiła. Powtarzała mi, że jak będę starsza to stanę się profesjonalną tancerką. Gdy byłam dzieckiem, wierzyłam jej. Ale teraz? Uwielbiam to robić, a praca związana z tańcem to byłby szczyt marzeń, ale jest o wiele więcej osób dużo lepszych ode mnie. Niczym się nie wyróżniam. Tańczę przeciętnie, więc wątpię abym kiedykolwiek zaistniała w tej dziedzinie...
Kliknęłam przycisk na odtwarzaczu, a w pomieszczeniu od razu rozbrzmiała muzyka. Na moich ustach momentalnie pojawił się uśmiech. Zaczęłam stawiać powolne kroki, które z każdą sekundą stawały się coraz szybsze. Zamknęłam oczy i już po chwili całkowicie zatraciłam się w tańcu...
***
Minęła godzina, więc w końcu postanowiłam wrócić na górę. Nathalie dalej tutaj była, dlatego nie chciałam im przeszkadzać. Powędrowałam do swojego pokoju i wzięłam do ręki telefon. Nie miałam ochoty siedzieć w tym momencie sama, dlatego wykręciłam numer do Tony'ego. Odebrał po trzecim sygnale.
-'Hej. Coś się stało?'- zapytał. Słyszałam w tle niewyraźny szum, dlatego od razu przyszło mi do głowy, że prowadzi samochód.
-Nie, po prostu nie chcę siedzieć tutaj sama. Mogłabym do ciebie wpaść, albo ogólnie się spotkać?- zapytałam niepewnie i przygryzłam wargę.- Oczywiście, jeśli nie masz nic do roboty- dodałam szybko. Usłyszałam jego cichy śmiech. Na moich policzkach od razu zagościł leciutki rumieniec i byłam naprawdę wdzięczna, że on mnie nie widzi.
-'Nie księżniczko, nie mam nic do roboty.'- powiedział i mogłam przysiąc, że w tym momencie się uśmiecha.- 'Zaraz po ciebie przyjadę.'
-Nie musisz. Mogę sama pójść- odparłam od razu.
-'Jestem aktualnie w aucie, więc naprawdę to żaden problem. Powinienem być za jakieś piętnaście minut... Do zobaczenia'- pożegnał się, po czym zakończył połączenie.
Tak jak powiedział, po piętnastu minutach był na miejscu. Napisał sms-a, że czeka na dole, dlatego jak najszybciej zbiegłam na dół, ubrałam buty i wyszłam z domu. Tony siedział w samochodzie, więc ruszyłam w jego stronę. Otworzyłam drzwi i wsiadłam na miejsce pasażera. 
-Hej księżniczko- przywitał się radośnie i odpalił auto.
-Hej- odpowiedziałam i posłałam w jego stronę uśmiech, który odwzajemnił. Już po chwili byliśmy w drodze.
-Mówiłaś, że nie chcesz siedzieć sama. Louisa nie ma?- zapytał i spojrzał na mnie.
-Nathalie- odparłam krótko. 
-Aaaaa. To wszystko wyjaśnia- powiedział Tony i pokiwał głową. Na jego ustach zamajaczył nikły uśmiech. Wywróciłam oczami i moje kąciki ust również podniosły się ku górze.
-Co ich łączy?- zapytałam. Byłam tego naprawdę ciekawa. 
-W sumie to chyba nic takiego wielkiego.- Wzruszył ramionami.- Louis traktuje ją inaczej niż wszystkie inne dziewczyny, jednak nie całkiem tak samo jak Rose. Trudno to wyjaśnić- odparł. Pokiwałam głową i oparłam głowę o szybę. Jednak długo tak nie siedziałam, ponieważ pewne pytanie cały czas mi ciążyło.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś, że Rose to twoja siostra?- zapytałam cichym głosem. Przeniosłam na niego niepewny wzrok. Zobaczyłam, że zaciskał ręce na kierownicy, przez co jego kostki stawały się lekko bielsze.
-Nie wiem Meg. Ja po prostu... To nadal jest dla mnie ciężkie. Nie lubię rozpowiadać wszystkim naokoło, że moja siostra nie żyje- mruknął i odetchnął głęboko.
-Przepraszam- szepnęłam i speszona spuściłam wzrok. Usłyszałam jego śmiech.
-Meg, ale ja nie jestem na ciebie zły. Nie musisz przecież wszystkich wokoło przepraszać, w szczególności jak niczego złego nie zrobiłaś- powiedział.
-Przepraszam.- Przygryzłam wargę, aby przypadkiem nie zacząć się śmiać.
-Meg...- ostrzegł rozbawiony.
-Przepraszam za to, że przeprosiłam...- zachichotałam, a on jedynie wywrócił oczami.
-Bo zaraz wyrzucę cię z tego samochodu- zagroził.
-Przepraszam, już nie będę- mruknęłam i wybuchnęłam niepohamowanym śmiechem. Po chwili dołączył do mnie Tony i oboje śmialiśmy się z naszej bezsensownej rozmowy...
***
Chłopak otworzył drzwi i wpuścił mnie do środka domu. Podziękowałam cicho, po czym zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu. Miał spory dom. I na dodatek bardzo ładny. Miał również duży ogród z basenem. Tony złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę swojego pokoju. Usiadłam dużym łóżku, a on naprzeciwko mnie. Jego pokój był średniej wielkości w szaro – granatowych kolorach. Można powiedzieć, że panował tu „artystyczny nieład”, co w sumie było prawdą. On tak samo jak Louis także miał tutaj dużo zdjęć. Niektóre przedstawiały tylko jego z Louisem, inne kiedy wszyscy byli razem, a jeszcze następne Tony'ego z Rose.
-Lubię tu przebywać- stwierdziłam.
-Przecież jesteś tu dopiero drugi raz- prychnął rozbawiony.
-Tak wiem. Ale podoba mi się tu.- Wzruszyłam ramionami i opadłam plecami na miękki materac. Zamknęłam oczy i odetchnęłam głęboko.- Ta pościel pachnie... tobą. Możesz się spodziewać, że zostanę tu na zawsze- mruknęłam i bardziej wtuliłam się w kołdrę. Czułam na sobie jego intensywny wzrok, dlatego powoli rozchyliłam powieki. Tony z uwagą wpatrywał się we mnie, a na jego ustach błądził nikły uśmiech. Na moich policzkach od razu zagościł rumieniec. Nienawidzę tego, że zawsze gdy jestem skrępowana lub zawstydzona to momentalnie staję się czerwona! Wiem, że nie tylko ja tak mam, ale to jest denerwujące i czuję się w małym stopniu upokorzona.
-Dlaczego mi się tak przyglądasz?- zapytałam cichym głosem. Jego uśmiech z każdą chwilą stawał się coraz większy.
-Ponieważ jesteś strasznie urocza, wiesz?- Położył ręce po obu stronach mojej głowy, przez co jego ciało zwisało nad moim.
-Nie jestem urocza- burknęłam.
-Ależ jesteś. I jeszcze te twoje leciutkie rumieńce..- zachichotał, po czym nosem delikatnie przejechał po moim policzku, przez co po moim ciele rozeszły się przyjemne dreszcze. Mimowolnie przymknęłam powieki, a z moich ust wyrwało się ciche westchnienie.
-Dlaczego faceci lubią, kiedy dziewczyna jest zawstydzona lub się rumieni?- zapytałam prawie niesłyszalnie. Rozpraszała mnie jego bliskość. Znajdował się nade mną. Czułam jego spokojny oddech, ciepło jego ciała i dotyk palców, które gładziły moje ramie.
-Ponieważ to daje nam w jakimś stopniu satysfakcję, że was onieśmielamy. Poza tym wyglądacie wtedy tak słodko no i w szczególności niewinne- powiedział z uśmiechem, po czym lekko przygryzł wargę. Popatrzyłam w jego piwne oczy i... cholera. Utonęłam w nich. Błyszczały radośnie i wpatrywały się prosto w moje. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Niepewnie podniosłam rękę i opuszkami palców przejechałam po jego widocznej kości policzkowej. Zamknął oczy, aby po chwili znowu je otworzyć. Widocznie mu się to podobało. Położyłam dłonie na jego klatce piersiowej i naparłam na nią mocniej, przez co zepchnęłam go z siebie. Opadł plecami na miejsce obok. Podniosłam się do pozycji siedzącej i przybliżyłam się do niego. Złapałam go za nadgarstek. Podniosłam jego rękę i delikatnie puknęłam jego palce, dając tym samym znak, aby je wyprostował. Tak też zrobił. Przyłożyłam moją dłoń do jego. Moja była zdecydowanie mniejsza, ale w sumie co się dziwić – byłam dziewczyną.
-Co robisz?- zapytał cichym głosem, jakby bał się mi przeszkadzać.
-Nic takiego...- mruknęłam. Jechałam palcem wzdłuż jego ręki, aż dojechałam do ramienia. Z uwagą skanowałam napotkane tatuaże, których miał całkiem sporo.- Podobają mi się- powiedziałam i przeniosłam na niego wzrok Napotkałam jego intensywne spojrzenie, którym śledził każdy mój krok.- Masz ich więcej?- zapytałam. Pokiwał głową i również podniósł się do pozycji siedzącej. Złapał za skrawki koszulki, którą miał na sobie i przeciągnął ją przez głowę, tym samym zostając w samych spodniach. Moje policzki stały się lekko zaróżowione. No, ale to nie do końca moja wina! Ugh. Siedzi przede mną, można powiedzieć, że w połowie nagi no i bądźmy szczerzy. Ma cholernie seksowne ciało! Dziwię się, że on jeszcze nie ma dziewczyny. Jest strasznie przystojny, a do tego bardzo opiekuńczy! Ma niezwykły charakter i wiem, że ta, która z nim będzie, stanie się wielką szczęściarą.- Czy one mają dla ciebie jakieś znaczenie, czy po prostu zrobiłeś je sobie, bo chciałeś?- zadałam kolejne pytanie.
-Oczywiście, że mają dla mnie jakieś znaczenie- odpowiedział. Pokiwałam głową na znak, że rozumiem. Niezdarnie wgramoliłam się na miejsce tuż obok niego i wtuliłam się w jego ciało. Momentalnie oplótł mnie ramionami i przyciągnął bliżej siebie.- Co cię dziś wzięło na takie czułości?- zaśmiał się rozbawiony. Wzruszyłam ramionami.
-Jak byłam młodsza mama zawsze mnie przytulała, kiedy siedziałyśmy razem. Po prostu lubię jak mnie ktoś przytula. Czuję się wtedy bezpiecznie- odpowiedziałam.- Jesteś gorący...- mruknęłam, czując ciepło bijące od jego ciała.
-Wiem, że jestem gorący. Wszyscy mi to mówią- zaśmiał się i szturchnął mnie palcem w brzuch.
-Nie o to mi chodziło głupku!- zachichotałam.
-Ale i tak wiem, że uważasz mnie za seksownego...-szepnął do mojego ucha.- No i na dodatek zarumieniłaś się, kiedy ściągnąłem koszulkę. Onieśmielam cię, co mi się cholernie podoba- dodał, a na jego ustach zagościł bezczelny uśmiech.
-Nie utrudniaj mi tego!- fuknęłam rozbawiona i uderzyłam go ręką w ramie.- Jak się czułeś ze świadomością, że Louis był z Rose?- zapytałam i obrysowałam palcem kontury jednego tatuażu, znajdującego się na klatce piersiowej.
-Na początku to było dla mnie cholernie dziwne. Przecież to moja młodsza siostra, a Louis to mój najlepszy kumpel! Ale w końcu się do tego przyzwyczaiłem i w sumie cieszyłem się, że to właśnie on był z Rose. Wiem jaki jest, znam go jak własną kieszeń i wiedziałem, że jej nie zrani. Widziałem jak ją traktuje i przynajmniej byłem spokojny, kiedy gdzieś z nim wychodziła. On nie pozwoliłby nikomu jej skrzywdzić. Miałem pewność, że była bezpieczna, bo wiesz... kiedy przyprowadzała do domu jakiś innych kolesi to większość musiałem spławiać- powiedział spokojnym głosem.
-Musiałeś spławiać?- zapytałam rozbawiona. Podniosłam się trochę i oparłam brodę o jego tors, aby móc na niego spojrzeć.
-Większość z nich znałem i wiedziałem czego tak naprawdę chcieli. Wokół Rose kręciło się sporo chłopaków i strasznie mnie to irytowało. Nie potrafiłem zrozumieć tego, że moja młodsza siostrzyczka jest obiektem zainteresowań płci męskiej. W sumie, aby się ich pozbyć wystarczyła zwykła gadka „typowego ojca” i na następny dzień już ich nie było- zaśmiał się, a ja wraz z nim.
-Na serio mówiłeś im, żeby używali zabezpieczeń i tak dalej?- Nie mogłam uwierzyć. Kiedy sobie to wyobrażałam, momentalnie chciało mi się śmiać. 
-Oooo to był dopiero początek. Później temat się rozkręcał- powiedział i ponownie wybuchliśmy głośnym śmiechem.
-Louisowi również to mówiłeś?- Podniosłam się do pozycji siedzącej, ponieważ chciałam go dokładnie widzieć.
-Nie. Nawet o tym nie myślałem. Nie chciałem nawet sobie wyobrażać, że mój najlepszy przyjaciel i moja siostra razem... O cholera weź! Ohyda! Teraz będę miał to przed oczami! Wielkie dzięki...- jęknął i zasłonił twarz rękami. Zaczęłam się śmiać. Chłopak powoli na mnie spojrzał.- Tak cię to bawi, co?- zapytał cichym głosem.- Zaraz zobaczymy czy będzie ci do śmiechu...- powiedział poważnym głosem, przez co od razu zamilkłam. Tony pchnął mnie na łóżko, usiadł na mnie tak, że jego nogi znajdowały się po obu stronach mojej tali. Złapał za moje nadgarstki i unieruchomił mi je nad głową. Wolną ręką zaczął mnie łaskotać.
-Tony! Tony błagam!  Przestań!- piszczałam i śmiałam się na przemian. Rzucałam się na wszystkie strony, aby jakoś wyrwać się spod niego. Łzy zaczęły spływać po moich policzkach i nie mogłam przestać się śmiać.- Tony!- piszczałam. Nagle przestał, dlatego niepewnie rozchyliłam zamknięte powieki. Wpatrywał się we mnie z wielkim uśmiechem na ustach.
-Taka urocza...- pokręcił głową i pocałował mnie w czoło.
-Nie jestem urocza...- szepnęłam prawie niesłyszalnie. Nie mogłam złożyć ani jednego, sensownego zdania. On mnie strasznie rozpraszał.
-Nie kłóć się ze mną, bo i tak nie wygrasz- mruknął wprost do mojego ucha, przez co po moim ciele przebiegł przyjemy dreszcz, a wewnątrz mnie roznosiło się miłe ciepło. 
-Możesz przestać być takim idealnym?- zapytałam.
-Mogę być każdym innym, ale na pewno nie idealnym. Zrobiłem wiele rzeczy, z których nie jestem dumny. Nigdy nie byłem i na pewno nie będę idealnym.- Pokręcił głową. No i teraz zaczęłam się zastanawiać. Co takiego zrobił, że teraz żałuje? Czy było to coś bardzo złego, czy zwykła błahostka, o której chce zapomnieć? I mimo tego, że on wydaje się idealnym chłopakiem to i tak wiem, że nikt nie jest idealny i każdy ma wady, które stara się ukryć.

Nie ma ideałów. Ludzie mogą starać się być coraz lepsi, mogą dążyć do doskonałości, ale nigdy nie będą idealni.

No i mamy kolejny rozdział! :) Nie mogę uwierzyć, że to już 18 :o Nawet mi się on podoba :) Lubię pisać momenty 'Mony' i 'Mouis' ^^A Wy co sądzicie? Z kim bardziej wolicie scenki?
No i chciałam powiadomić, że już jest kolejny spoiler! :) (KLIK) Teraz trzeba dobić do 17 tyś. aby była kolejna ciekawostka ;)
KOMENTUJCIE, BO TO BARDZO MOTYWUJE ♥♥♥ KOCHAM WAS I JESTEM WAM BARDZO WDZIĘCZNA (serio) ^>^
Zachęcam do pytania bohaterów :) (zaczynają się nudzić ;))Wpadajcie również tu! ---> My Madness
*notka może zostać zaktualizowana*

30 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty się niby pytasz czy wole ,,Mone czy Mouis''?! Ha-Ha. Bardzo śmieszne. Przecież to oczywiste, że tego się nie da wybrać. Tony i Louis to po prostu wzór chłopaka i nie da się wybrać jednego. Dlatego też będę wredna i wybór pozostawię tobie :p
    A tak wgl to świetny rozdział i też nie mogę uwierzyć, że to już 18.... Szybko minęło...
    Do następnego Skarbie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział super. Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mony muszą być razem! Oni by byli idealni. Aww! *-*
    Skoro Louis był z siostrą Tony'ego, to teraz na odwrót! Tak, tak, tak! Ja już tylko czekam na tem moment! :D
    Uwielbiam, jak piszesz. Tak wspaniale opisujesz uczucia!
    Wstawisz jutro następną część?! Proooszę! :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha widzę, że dużo osób jest za "Mony" :D (Ja w sumie sama nie wiem za kim jestem xD Najpierw byłam stanowczo za Mouis, ale teraz moje serce Tony również podbija xD ... Chociaż, chyba nadal w jakimś małym stopniu shippuje Mouis ;))
      A mi się zawsze bydaje, że ja źle wszystko opisuje xD Nie jestem dobra w opisywaniu czegokolwiek! Szczerze? Zdecydowanie lepiej czuję się w dialogach ;)

      Chciałabym wstawić dziś kolejny rozdział, ale to niestety niemożliwe :/ Nie mam jeszcze nic i nie chcę dodawać tak często, bo się później nie wyrobie. Dlatego raczej kolejny rozdział za tydzień :(

      Ps. Kiedy rozdział u Ciebie? :D

      Usuń
  5. Świetny
    Tony no no
    Super czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział! Nie mogę się doczekać następnego! :) Tony i Louis - najlepsi chłopaki ever! :D Przepraszam za krótki kom. złe samopoczucie dokazuje :'(

    OdpowiedzUsuń
  7. Świeeeetny ♥ Moge czytać tego blogaaa godzinami, i nieraz myślałam żeby nie czytać przez dłuższy czas żeby móc potem mieć kilka rozdziałów ale się nie da bo jak widze tylko że jest nowy to musze przeczytać :D Nie noo mega podoba mi się to jak piszesz :)) Tony i Louis są najlepsi! Też uwielbiam jak piszesz scenki Mony i Mouis i one są chyba moimi ulubionymi :) A Louis i Nathali co oni poszli.. hmm noo tam robić ? hahahaha Te skojarzenia :D Czekam na neeext i życze weny kochana ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku dziękuję za te miłe słowa ♥
      (Hahaha no nie wiadomo co tam wyprawiali... byli sami w domu więc kto wie.. xD)

      Usuń
  8. Świetny , fantastyczny, uroczy, słodki i wgl przewspaniały rozdział ! :) mogłabym używać tych przymiotników ( tylko dobrych ! ) aż do wyczerpania ;") Mony - Mouis ? Nie wiem .. zobaczymy co będzie dalej :) w spoilery nie wchodzę , nie chce psuć sobie wrażeń :3 Wyobrażałam sobie jak Tony odstrasza chłopaków Rose :D :D .. hahaha :) ... pomyśleć że rozdziałem znowu poprawiasz mi humor ! :) ( który nawiasem mówiąc z dnia na dzień jest coraz gorszy .. ) Louis i Nathalie-nie widzę ich razem .. chociaż ..? :/ zobaczymy :> ten cytat na końcu !! ♥ ludzie dążą do ideału nie tylko dla siebie .. usłyszą jakaś obelge ,, jesteś gruba " po czym się głodzą by dojść do perfekcji :) im obrażanie i zaniżanie samooceny zajmuje kilka sekund a my to przeżywamy przez kilka lat .. może nawet do końca życia .. ! IDEAŁ.. ideałów podobno nie ma .. każdy tak mówi a jednak potrafimy powiedzieć o chłopaku który nam się podoba - i d e a ł /o dziewczynie która jest super szczupła, wystają jej wszystkie kości - i d e a ł ! Staramy się dążyć do ideału ale nigdy to nie będzie wystarczające dla nas ..nie wiem jakich epitetów ( pozytywnych ) używać do opisania tego rozdziału .. jest ŚWIETNY ! :) ♥ Dziękuję !
    ~Rybka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku OGROMNIE dziękuję za te wszystkie miłe słowa ♥
      Ty mówisz, że ja Ci humor poprawiłam? To Ty mi go właśnie poprawiłaś! Dziękuję ♥ No i nie smuć się ♥ :( Jakbyś chciała pogadać to wiedz, że zawsze możesz do mnie napisać, wyżalić się czy cokolwiek chcesz :) ♥♥♥

      Usuń
    2. Może wkrótce skorzystam :) chociaż nie lubię się żalić ... za dużo razy to robiłam i myślę że wcale ludzi nie interesuje co mi leży na sercu :( posłuchają- ,,doradzą" - zapomną :/ Ciesze się że przez mój komentarz jest ci wesoło :) cały czas tylko wchodzę po kilkanaście razy do rozdziału i patrze czy może odpowiedziałaś ;') wiec .. miłej majówki ! :)
      ~Rybka

      Usuń
    3. Rozumiem Cię. Również nie lubię się żalić (ponieważ obawiam się reakcji osoby). Zawsze staram się ze wszystkim radzić sama i wiele negatywnych uczuć, problemów itd. trzymam w sobie :/ Fakt rozsadza mnie wtedy od środka i zazwyczaj jestem wtedy zła, chce mi się płakać i z nikim nie rozmawiam, ale po prostu nie wiem do kogo mogłabym się zwrócić, aby porozmawiać :/

      Więc wiem jak jest to bardzo nieprzyjemne i trudne, dlatego serio jak chciałabyś pogadać to pisz! :)
      I również życzę jak najlepszej majówki! :) ♥

      Usuń
    4. Dziękuję ^^ jak dobrze znaleźć osobę która cię w pełni rozumie ;') ♥
      ~Rybka

      Usuń
  9. Teraz to juz calkiem nie wiem... Louis jest taki cudowny, a Tony to taki Anioł Stróż... Ta rozmowa z Tonym, no Jezusie rozklejam sie, a Nathalie mnie z deczka wkurza. Sio, sio!

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz to juz calkiem nie wiem... Louis jest taki cudowny, a Tony to taki Anioł Stróż... Ta rozmowa z Tonym, no Jezusie rozklejam sie, a Nathalie mnie z deczka wkurza. Sio, sio!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ajajaj spóźniona ale jestem;) Łał ten rozdział był genialny! Kocham takie. Tony i Meg so cute;) kocham kocham kocham. Uwielbiam twoje opisy są takie magiczne :)
    Nie mogę doczekać się nn
    Pozdrawiam i życzę morza weny;)
    Czarownica Jessi;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny ❤ jestem za mouisem całą sobą (chyba jako jedyna XD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie jako jedyna! :D Moja koleżanka jest również za Mouisem! :D (Ja w sumie chyba też :D)

      Usuń
  13. Jezu ty o jest cudowne czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj! :))
    Wpadłam tu, przeczytałam jeden rozdział i jestem zachwycona!!! :)) Świetnie piszesz, wczułam się w bohaterów! Ogólnie mówiąc, rewelacja! :D Treść skomentuję po przeczytaniu całości... Proszę o cierpliwość, na pewno to zrobię! ;)
    Pozdrawiam i życzę mnóstwa weny!!! :))
    Ps. Zapraszam również do mnie, link podałam w spamie! :)) ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaczęłam czytać to opowiadanie o 13 rano i z przerwami skończyłam teraz xD
    Powiem Ci, ze super piszesz, ale popełniasz błędy w pisowni; stawiasz przecinki w niewłaściwych miejscach, lub nie wstawiasz tam gdzie powinny być, ortografia... nie będę ich wymieniać :D Dobrze by było, gdybyś starała się je poprawić, ponieważ aż kolą w oczy ;) Pomijając błędy piszesz bardzo dobrze! Czekam na kolejny rozdział i życzę weny!
    Ps: Zapraszam do mnie, to nie ff lecz blog, na którym wypowiadam się na różne tematy.
    Teenagethoughtsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem robię dużo błędów ( a o przecinkach już nie wspominam ;-;), ale się strasznie śpieszę. Nie mam zbytnio czasu na sprawdzanie i poprawianie rozdziałów. Postaram się to zmienić, ale... no cholera nie wyrabiam się ostatnio z niczym ;-;

      Usuń
    2. Rozumiem, mi nie wystarcza czasu, aby w ogóle dodać post. Powinnam dodać w sobotę, ale mam dużo roboty, ewws.

      Usuń
  16. Mega! Naprawdę :) Czekam na nn ;)
    Zapraszam do mnie :
    nathaliexthere.blogspot.com
    hs-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudo! Zresztą jak zawsze!
    Zapraszam do mnie:
    http://fanfiction-back.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Boski nie mogę doczekać się kolejnego :) życzę dużo weny

    OdpowiedzUsuń
  19. Boski nie mogę doczekać się kolejnego :) życzę dużo weny

    OdpowiedzUsuń