wtorek, 30 czerwca 2015

Rozdział 23

Jeśli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować, to dla ciebie sekunda, a dla mnie duża motywacja do dalszej twórczości :) 
CZYTAĆ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM! WYJAŚNIENIE!!!
_________________________________________________________________________________
Jeździłam palcem po jego torsie, kreśląc nieznane dla nikogo wzory. Moja głowa spoczywała na jego ramieniu, a jego ręka obejmowała moje ciało. Słyszałam jego miarowe bicie serca, dzięki czemu czułam się spokojna. Słońce ogrzewało nasze ciała, więc co chwila mrużyłam powieki. Było naprawdę przyjemnie. Mogłabym spędzać tak prawie każdy dzień. Nie przejmując się niczym, po prostu odpoczywając... Z Louisem u boku. Tak, to byłoby naprawdę idealne.
Z moich ust wymsknęło się ciche westchnienie.
-Co jest? Wszystko okej?- zapytał Louis i delikatnie podniósł się, aby móc na mnie spojrzeć. Na moich ustach od razu zagościł delikatny uśmiech. Ten chłopak był naprawdę uroczy.
-Tak. Wszystko dobrze. Po prostu cieszę się, że jestem tu z tobą i żałuję, że jutro również nie możemy tak spędzić dnia. Jest naprawdę przyjemnie- odpowiedziałam i także podniosłam się lekko na łokciach.
-Ja też bym się cieszył, gdybym był tu ze mną- zażartował i uśmiechnął się głupkowato. Rozbawiona wywróciłam oczami i zachichotałam cicho. Usiadłam, aby móc lepiej go widzieć.
-Jesteś głupkiem Tomlinson- powiedziałam i klepnęłam go w klatkę piersiową. Zrobił smutną minę i złapał się za miejsce, gdzie znajduje się serce, udając obrażonego.
-Zraniłaś moje uczucia. Nigdy ci tego nie wybaczę niewdzięczna kobieto.- Zakrył dłonią oczy udając, że płacze.
-Podobno ciebie nie da się zranić. A już w szczególności takim gównem jak to- zacytowałam jego słowa, które kiedyś on sam mi powiedział. Popatrzył na mnie i uśmiechnął się lekko.
-Bingo młoda- powiedział, na co skrzywiłam się lekko.
-Nie lubię jak mówisz do mnie „młoda”. Czuję się wtedy tak...młodo- stwierdziłam. Po okolicy rozniósł się jego dźwięczny śmiech. Wiedziałam, że moja wypowiedź nie ma sensu, ale taka była prawda. Kiedy ktoś tak mnie nazywał, czułam się jak dziecko. Nigdy tego nie lubiłam i jak na razie nie polubię.
-Gdzie chciałabyś pojechać na wakacje?- zapytał nagle. Popatrzyłam na niego zdziwionym wzrokiem. Moja pierwsza myśl? Sydney. Jednak od razu po tym, jak pojawiło się to w mojej głowie, równie szybko zniknęło. Zaczęłam się zastanawiać nad odpowiedzią, jednak nie miałam pojęcia co powiedzieć. Nigdy nie myślałam o tym, gdzie chciałabym wyjechać na wakacje, ponieważ ja nigdy nie miałam wakacji i nie wyjeżdżałam poza Londyn.
-Nie mam pojęcia. Na pewno chciałabym, aby były to jakieś ciepłe kraje, żeby można było iść na plażę. W sumie pojechałabym gdziekolwiek, byleby było fajnie.- Wzruszyłam ramionami. Chłopak ze zrozumieniem pokiwał głową.
Przysunęłam się do niego bliżej, po czym położyłam głowę na jego torsie. Nie czułam się przy nim skrępowana. Wręcz przeciwnie. Byłam całkowicie odprężona, co było całkowitym przeciwieństwem tego co czułam, kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy.
-Lubię słuchać twojego serca- palnęłam niespodziewanie. Wymierzyłam sobie mentalnego policzka. Mimo, że nie widziałam jego twarzy, wiedziałam, że w tamtej chwili się uśmiecha. Zacisnęłam dłoń na jego koszulce, zamykając powieki. Poczułam jak delikatnie zaczyna gładzić moje ramie. Przyjemne dreszcze rozeszły się po moim ciele. Nie odezwał się, za co byłam mu wdzięczna. Ciekawa jestem nad czym on się zastanawia.- Twoja mama kiedyś wspominała, że potrafisz śpiewać...- zaczęłam.- Zaśpiewasz mi coś?- zapytałam z uśmiechem.
-Nie ma mowy. Ja nie śpiewam- zaprzeczył od razu. Westchnęłam cicho. Naprawdę chciałam usłyszeć jego głos kiedy śpiewa. Nie odezwałam się już więcej. Między nami panowała cisza, którą niespodziewanie przerwał Louis.
-Chciałbym być tak silnym człowiekiem jak ty- powiedział nagle. Podniosłam się do pozycji siedzącej i wpatrywałam się w niego zaskoczonym wzrokiem. Nie miałam pojęcia o czym on mówi. Nie byłam silna. Wcale.
-Przecież spokojnie mógłbyś mnie pokonać- stwierdziłam. Usłyszałam jego cichy śmiech.
-Mnie wcale nie chodzi o siłę fizyczną tylko psychiczną. Przeżyłaś tyle przykrych rzeczy, a nadal potrafisz się cieszyć i znajdywać w innych ludziach dobro. Potrafisz wytrzymać tak wiele, a niektórzy po prostu odpuszczają.- Wzruszył ramionami. Przygryzłam lekko wargę. Nie uważałam tego co powiedział za prawdę. Wiele razy się załamywałam i nie miałam siły się podnieść. Była ze mną Amy i to w dużej mierze dzięki niej dawałam sobie radę.
-A ty niby nie jesteś silny?- zapytałam.- Przecież straciłeś Rose i dałeś sobie z tym radę! Nie każdemu by się to udało- powiedziałam. Zamknął oczy i pokręcił głową.
-Po jej śmierci się załamałem...- zaczął cicho, jednak weszłam mu w słowo.
-Louis. Nieraz to właśnie łzy świadczą o sile człowieka. Pokazują, że byłeś na tyle odważny, aby jej zaufać. Zakochałeś się w Rose, oddając jej całego siebie. Niektórzy nie mają na to odwagi. Czasem łzy to oznaka siły, którą ty masz. Nie bałeś się jej zaufać! Ja tego nie potrafię! Nie umiem już ufać ludziom. Ja się tego boję! Jestem przerażona, że w każdej chwili ktoś może mnie zranić! Nie mam w sobie tyle siły, aby dopuścić kogoś do siebie!- Chłopak uważnie słuchał moich słów oraz przypatrywał się każdemu mojemu ruchowi. Prawdopodobnie analizował to co powiedziałam. Naprawdę tak uważałam. Chciałabym ponownie umieć ufać. Jednak nie potrafię tego zrobić. Wątpię, że kiedykolwiek jeszcze się przed kimś otworzę.
Między nami panowała przyjemna cisza, którą przerwał mój brzuch. Złapałam się za niego i lekko skrzywiłam.
-Jesteś głodna?- zapytał chłopak. Pokiwałam twierdząco głową.
-Trochę- odpowiedziałam, wzruszyłam ramionami i uśmiechnęłam się lekko.
-A więc chodźmy coś zjeść.- Podniósł się z miejsca, co zrobiłam również ja. Odwrócił się do mnie tyłem i kucnął lekko, dając mi tym samym znak, abym weszła na jego plecy.- Wskakuj- powiedział.
-Nie ma mowy! Jestem za ciężka.- Pokiwałam przecząco głową, nie zgadzając się. Louis wywrócił oczami.
-No chodź- nalegał. Przygryzłam lekko wargę i ostatecznie się zgodziłam. Położyłam dłonie na jego ramionach i podskoczyłam, dzięki czemu chłopak mógł złapać mnie za uda. Oplotłam go nogami w pasie i owinęłam ręce wokół jego szyi. Zaczął iść w stronę, z której przyszliśmy.- Masz rację jesteś cholernie ciężka, gruby człowieku- skomentował rozbawiony. Klepnęłam go w ramię i wywróciłam oczami.
-Pieprz się- warknęłam, jednak po chwili z moich ust wydobył się cichy chichot.
-Z tobą bardzo chętnie. Kiedy?- Przekręcił głowę w moją stronę, aby móc na mnie spojrzeć.
-Zboczeniec- mruknęłam i wtuliłam się bardziej w jego ciało.
-I tak wiem, że to kochasz- skomentował. Cały Louis...
***
-Na co masz ochotę?- zapytał. Przeniosłam na niego wzrok. Westchnęłam cicho i z powrotem spojrzałam na kartę. Po chwili bezczynnego wgapiania się w proponowane dania, zamknęłam menu i odłożyłam je na stolik.
-Cokolwiek- machnęłam obojętnie ręką. Chłopak oparł brodę na dłoni i zmrużył oczy.
-Wolisz zjeść bardziej romantycznie czy raczej fast foody?- zadał kolejne pytanie.
-Na romantyzm jakoś nie mam za bardzo ochoty.- Uśmiechnęłam się lekko, co odwzajemnił.- Wybieram fast food- powiedziałam. Pokiwał głową i przywołał gestem ręki kelnerkę, która po krótkiej chwili zjawiła się przy naszym stoliku.
-Co podać?- zapytała i popatrzyła najpierw na mnie, zatrzymując wzrok na Louisie. Przyglądałam się młodej dziewczynie. Miała długie, blond włosy sięgające do ramion. Była wysoka i szczupła. Co chwila zaczesywała włosy za ucho i uśmiechała się zalotnie do Louisa. Czyżby próbowała go poderwać?
Po chwili zorientowałam się, że oboje mi się przypatrują, czekając aż coś powiem.
-Um..ja..- nie miałam pojęcia co powiedzieć, ale na szczęście Louis mi pomógł.
-Dla niej to samo co dla mnie.- Posłał w jej stronę swój typowy uśmieszek.  Dziewczyna zarumieniła się lekko, po czym odeszła, oczywiście jak najbardziej poruszając biodrami. Nieświadomie wywróciłam oczami. Usłyszałam jego cichy śmiech, dlatego przeniosłam na niego wzrok i zmarszczyłam brwi.
-Co?- zapytałam. Chłopak pokręcił głową.
-Nic- odpowiedział z wielkim uśmiechem.- Zrobimy sobie dzisiaj swój wieczór?- Oparł się o oparcie krzesła i przeszywał mnie swoim spojrzeniem.
-Pod warunkiem, że ja wybieram film- powiedziałam rozbawiona.
-Okej- zgodził się i posłał w moją stronę zniewalający uśmiech, który od razu odwzajemniłam.
***
-To co oglądamy?- zapyta Louis podczas przygotowywania pop-cornu. 
-Pamiętnik- odpowiedziałam z uśmiechem. Chłopak wywrócił oczami i westchnął zrezygnowany.
-Serio?- jęknął przeciągle.- Ten film, przy którym wszystkie laski płaczą nie wiadomo dlaczego?- Uniósł pytająco brew.
-Tak to jest właśnie to.- Pokiwałam głową. Nie odezwał się, tylko chwycił w ręce miskę z przekąską, butelkę coli i szklanki, po czym ruszył w kierunku salonu. Położył wszystko na stoliku i usiadł na kanapie. Włożyłam płytę do odtwarzacza, a kiedy chciałam usiąść obok chłopaka, on pociągnął mnie za rękę, przez co siedziałam pomiędzy jego nogami, oparta o jego tors. Louis złapał za koc leżący obok i przykrył nas nim. Poczułam jak obejmuje mnie rękami i splata nasze palce ze sobą. Oparł brodę na moim ramieniu, dlatego czułam jego ciepły oddech na mojej szyi. Przez moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz, a w moim brzuchu poczułam przyjemne ciepło. Nieświadomie, delikatnie przygryzam wargę.
Już po chwili film zaczął lecieć, jednak nie mogłam się na nim skupić, ponieważ moje myśli krążyły wokół chłopaka będącego przy mnie.
***
Kiedy na ekranie pojawiły się napisy, delikatnie wyswobodziłam się z objęć Louisa i odwróciłam się w jego stronę. Miał zamknięte oczy i oddychał spokojnie. Zasnął. Wyglądał naprawdę uroczo. Delikatnie przejechałam palcem najpierw po jego policzku, później zaczesując niesforne kosmyki z jego twarzy. Poruszył się lekko, jednak się nie obudził. Wtuliłam się w jego ciało i słuchając jego spokojnego bicia serca, nie wiadomo kiedy zasnęłam...

Bo czasem po prostu pragniemy zaufać. Chcemy żyć ze świadomością, że mamy dla kogo...


A więc najpierw wyjaśnienie!
Przepraszam, że tak strasznie długo nie było rozdziału, ale mój laptop się psuje. Nie wiem dlaczego, ale mam problem z polskimi znakami, a w szczególności z "ł" (które jak wiadomo jest w prawie każdym słowie :/ )
Próbowałam już wszystkiego, ale nic nie pomaga :/ Prawdopodobnie będę musiała zanieść go do naprawy, ale ja nie chcę za bardzo tego robić :/ (nie pytajcie dlaczego, ja po prostu już tak mam xD)
Oczywiście nie zawieszam bloga! Co to to nie! To cholerne urządzenie ze mną nie wygra! ;) Po prostu czasem rozdziały mogą pojawiać się z opóźnieniem :)
I przepraszam również, że ten rozdział jest strasznie krótki i beznadziejny :( Zdaję sobie z tego sprawę, że Was zawiodłam :/
POSTANOWIŁAM, że skrócę trochę to opowiadanie. Powyrzucam kilka wątków i przyspieszę akcję, przez co niektóre zapowiedzi rozdziałów mogą się nie pojawić (nie mówię tutaj o spoilerach :))
Postanowiłam, że tak będzie lepiej :) Nie chcę aby to opowiadanie było tak zwanym "tasiemcem" ciągnącym się w nieskończoność ;) Poza tym chcę już ruszyć z nowym opowiadaniem :) (a zrobię to dopiero wtedy, kiedy zakończę "Light" :))
Już w następnym rozdziale wyjaśni się kilka spoilerów! :) Yey! Kto się cieszy? :)
Nie przedłużam (bo i tak się rozpisałam xd)
Komentujcie, bo to OGROMNA motywacja miśki! :)
Zapraszam na "Light" na Wattpadzie! ;) >>KLIK<< *notka może zostać zaktualizowana*

22 komentarze:

  1. Awww.. Uwielbiam Lou i Meg razem :) Są wspaniali :) Tobie laptop się psuje a ja nadal nie mogę uprościć nowego. Mam strasznie upartych rodziców :( A tak w ogóle to jak Ci mijają pierwsze dni wakacji? =D
    Do następnego Skarbie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie dobrze :)
      A Tobie? :)

      Usuń
    2. Od jutra zaczynam pracę sezonową i w domu będę praktycznie tylko spać :( No ale kasa zawsze się przyda :)

      Usuń
  2. Świetny rozdział!
    Mam tylko nadzieję, że przewidujesz szczęśliwe zakończenie dla tego bloga bo smutnych nie lubię i będę na ciebie zła!
    Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale jak to chcesz skrócić? Ja tak strasznie uwielbiam tą historię, że nie chce jej krótszej! Jak dla mnie może to być najdłuższy tasiemiec na świecie! *-*
    Dziś było tak strasznie słodko. Nie powiem, dziwi mnie ich relacja, bo wolałabym, aby na miejscu Louis'a był Tony. No, ale trzeba się cieszyć z tego, co się dostaje, prawda?
    A kiedy ona się spotka z Amy? Naprawdę myślałam, że one będą chociaż ze sobą pisać, rozmawiać telefonicznie, nie wiem, po prostu utrzymywać kontakty, a tu nic. Pustka. Jakby się nie znały. Jakby nie zależało jej na niej. Nadal mam pewne wątpliwości co do zdrowia Amy. Dlaczego? Już wyjaśniam. Ostatnio, kiedy się spotkały ona stwierdziła, że nie chce nic jeść. Strasznie mnie to zdziwiło, bo raczej tam normalnie powinni chodzić do stołówki, a nie przynoszą im jedzenie. Coś musi być nie tak!
    Wyznanie Louis'a o jej sile było strasznie urocze. Powinien mówić na głos częściej swoje zdanie. O tak! I powinien się częściej śmiać. Wszystko powinien robić częściej! A co. ;3
    Przy okazji chciałabym Cię zaprosić do siebie. Dopiero zaczynam, więc przydałyby mi się jakieś rady, pomysły, a nawet krytyka!
    kiedy-gram-znika-caly-swiat.blogspot.com
    Ja już lecę.
    Miłego dnia!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku nie zamierzałam skracać tej historii, ale pomyślałam, że w kocu zacznie ona nudzić mnie, a także Was. Jeśli przez dłuższy czas by się nic nie działo to prawdopodobnie nikt by tu już nie został. Więc postanowiłam wszystko przyspieszyć! :) Poza tym mam pomysł (prolog i pierwszy rozdział) na nowe opowiadanie, z którym chciałabym ruszyć jak najszybciej :) A zrobię to dopiero wtedy, kiedy zakończę "Light" :)
      Co do Amy... Już mam wszystko ustalone i za niedługo będzie wyjaśnienie tego, dlaczego przez tak długi czas się ze sobą nie kontaktowały :)

      Poza tym z wielką chęcią do Ciebie wpadnę! :) (A dlaczego usunęłaś wcześniejszego bloga? :( )
      Również życzę miłego dnia ♥

      Usuń
  4. Świetny rozdział! Jestem ciekaw dlaczego sie z Amy tak długo nie kontaktowała wiec czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny ! Kocham ! Uwielbiam ! I nie wiem co jeszcze . Piszesz świetnie i masz ogromny talent i bardzo Ci go zazdroszczę .
    Według mnie nie musisz skracać , jest genialne .
    Życzę dużo weny i do następnego
    Vanessa <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały :) strasznie się ciesze !!! :D Meg zaczęła tak otwarcie mówić Louisowi o swoich uczuciach ! To wspaniałe bo potrafiła sie przełamać i wyznać to co siedziało jej w środku! Louis jest naprawdę szczęściarzem , gdyż ona zaczyna mu powoli ufać :) to widać :) zaufanie to naprawdę ciężka sprawa .. jest Mouis :> jeeej ! Chociaż się stęskniłam za Tony'm .. ( proszę weź pod uwagę ich trójkącik :D ) ( jeszcze o jedno proszę nie zwracaj uwagi na zdanie w poprzednim nawiasie ! ;) ) rozdział krótki a tyle szczęścia mi podarował ! ♡ żebym mogła być na tyle silna co Meg ;') to niestety też nie jest łatwe .. dużo , bardzo dużo przeżyła i to sprawiło ze jest teraz taka jaka jest :) u każdego z nas różne wydarzenia, słowa skierowane do nas czy inne czynniki przyczyniają się do kształtowania naszej osobowości i sposobu naszego myślenia czy też postępowania .. ludzie lub jakieś wydarzenia nas niszczą a my wtedy radzimy sobie sami o kształtujemy charakter .. oczywiście nie wszyscy i nie wszystko nas niszczy bo niektóre zdarzenia i osoby potrafią nas ,, naprawić " :) mimo to k tak te szkody, blizny i rany pozostają gdzieś w naszej podświadomość i czasami po prostu wychodzą i od nowa zł wszystko nagle staje się źle ;') rozdział jest naprawdę wspaniały . Już pisałam ze uwielbiam ją opisujesz ich uczucia :) ale napisze to jeszcze raz .. uwielbiam jak opisujesz ich uczucia :) i tez bym się nie pogniewała bo z chęcią czytałabym tego ,, tasiemca " ale ufam tobie i wiem że cokolwiek byś nie zrobiła to opowiadanie będzie cudowne :) napisałam na twojego twittera ale zauważyłam że dawno nie wchodziłaś na niego :) jak wejdziesz to powinnaś się zorientować która to ja :) wiec pozdrawiam Cię gorąco i życzę wspaniałych wakacji ! :) ♥♥♥
    ~Rybka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha wiedziałam, że ludzie będą się upominać o Tyny'ego! Hahaha uwielbiam go, ale jednak mam już wszystko ustalone co i jak :)
      Matko Ty jesteś taka mądra! Zawsze piszesz w komentarzu coś co daje mi dużo do myślenia! ;o Serio!
      I masz rację... dawno nie wchodziłam na tt ponieważ nie mam ostatnio na nic czasu :/ Jesteś "Polish Fish"? :) Jak tak, to już Cię obserwuję! :) (Jejku, jak to Ty jesteś na profilowym, to jesteś śliczna! *.*)
      Ja również życzę Tobie wspaniałych wakacji! ♥

      Usuń
    2. Tak to ja :) serio ? Uważam trochę inaczej .. Dziękuję ! :D ♥
      (Przepraszam za spam komentarzami xd )
      ~Rybka

      Usuń
  7. No witam kochana trochę dawno mnie tutaj nie było (3 rozdziały), ale teraz wszystko nadrobiłam. Muszę powiedzieć, że postawiłaś mnie w kropce, bo z jednej strony uroczo by wyglądali razem(LOU I MEG) no ale to rodzeństwo! Może nie biologiczne, ale zawsze jakieś. Nadrabiając to wszystko chciałam podsumować jak na razie Luke'a na początku wydawało mi się, że była to po prostu nieudana nastoletnia miłość, ale to co przeczytałam w ostatnim rozdziale sprawiło, że straciłam całą sympatię do niego. Cóż Luke i Sydney kojarzą mi się tylko z Hemmings'em a jego po prostu uwielbiam, więc nadal truno mi uwierzyć, że ten Luke jest takim podłym padalcem i ughhh... Dobra za bardzo się wczułam, no ale jak można być tak okropnym i powiedzieć to osobie z którą się było niezależnie czy z uczucia czy dla zabawy.
    Co do tego rozdziału to jest genialny:) i bardzo mi się podobał:)
    Aaa czemu jak nie muszę to pisze komentarze na kilometr a jak mam napisać głupi rozdział lub dracoś (Tak Mara zdecydowałam, że napisze to coś, chociaż nie wiem kiedy to nastąpi) to kurde nie umiem skleić ani jednego głupiego zdania:(
    No cóż nie zamęczam Cię już więcej tylko spadam do siebie pisać ten rozdział
    Pozdrawiam i ślę morze weny
    Buźka Czarownica Jessi;)

    OdpowiedzUsuń
  8. hej hej hej :D


    To było takie awwwww ale szczerze mówiąc na ten film zaareagowalłabym tak samo jak Lou ( Car nie - ona jest romantyczką )

    To jak sb mówili nawzajem o tym że sądza że nie są silni to było takie...nio;ehfiuwehfklefjliakgr *o* <3



    Czekamy na next

    Car and Tori


    http://hope-for-a-new-life-harry-styles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej! Pomimo nieco krótszego rozdziału i tak jest super! Zazdroszczę jej takiego Louisa! Takiego co by mnie objął, pooglądał ze mną film, uśmiechał się ze mną i płakała - co ostatnie bardzo często mi się zdarza.
    Eh, rozdział jest przecudny! :) Nawet mnie pojawiły się lekkie dreszcze! :3
    Ulżyło mi, że nie zawieszasz opowiadania, bo mi się spodobało i jest jednym z moich ulubionych blogów do czytania :3
    Mam nadzieję, że kolejny rozdział nie będzie czekał długo na publikowanie :3
    Laptopie napraw się! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja chce kolejny rozdział!!!!!!!! :o

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też 😊!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. No więc ten. Madzia wita, bo pierwszy raz zagościła na Twoim blogu :))) Kompletnie nie wiem, co zrobiłam, że się tu znalazłam, ale Bogu dziękuję. W około 3-4godziny przeczytałam dziś wszystko. Mama tylko krzyczała na mnie 'Magda posprzątaj, a nie wlepiasz gały w ten telefon' XD Przyznaję się bez bicia, że starsznie pokochałam to opowiadanie. I teraz Cię tu opieprzę za 3...2...1. Gdzie w tym rozdziale do cholery jest Tony? Jego również baaaaaardzo pokochałam i już sobie nie wyobrażam rozdziału bez niego. Dla mnie On i Meg to para idealna i tak sobie myślę, kiedy wreszcie zrobisz scenę ich pocałunku noo?! Przynajmniej takiego króciutkiego. Proooszę <3 Rozdział przesłodki :))) Życzę dużo weny, by laptop przestał wariować i udanych wakacji :)) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku nawet nie wiesz jak mi miło się zrobiło! :o Tyle miłych słów w tym komentarzu! <3 Nawet nie wiesz, że takie komentarze przyprawiają mnie o łzy :') No i przepraszam za to, że mama na Ciebie przeze mnie nakrzyczała :'D
      Wszyscy czepiają się mnie o Tony'ego! W końcu powróci! Haha jak ja uwielbiam Was tak wkurzać :')
      Ja Tobie również życzę udanych wakacji! ♥

      Usuń
  13. Jeju cudowne *.* Strasznie się wkręciłam w czytanie. Czekam na kolejny rozdział! ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Omg cudowne ! <3 przeczytałam wszystko w jeden dzień bo tak mnie wciągnęła ich historia *.* i juz nie moge sie doczekać następnego rozdziału jak to dalej się potoczy ^^

    OdpowiedzUsuń